Start Wydarzenia Puchar Europy - 7 medali dla Lublinian
Puchar Europy - 7 medali dla Lublinian PDF Drukuj Email
Wpisany przez Webmaster   
Czwartek, 21 Maj 2009 00:00

W dniach 16-17 maja 2009 roku, w Bydgoszczy, w Hali Sportowo-Widowiskowej „Łuczniczka” rozegrane zostały zawody Pucharu Europy OYAMA IKF w konkurencjach: Kata, Semi-knockdown i Knockdown.

 

Patronat nad imprezą objęli: Pan Konstanty Dombrowicz- Prezydent Miasta Bydgoszczy, Pan Piotr Całbecki- Marszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego, Pan Rafał Bruski-Wojewoda Kujawsko-Pomorski oraz Shihan Jan Dyduch- Prezes OYAMA Polskiej Federacji Karate. Organizatorem zawodów był Bydgoski Klub Oyama Karate PAŁAC z Sensei Sławomirem Posłusznym 3 dan na czele. Udział w Pucharze wzięli zagraniczni goście z Rosji, Białorusi, Ukrainy, Kanady, Niemiec, USA, Japonii, Estonii, Francji i Belgii. 

 

Start Lubelskich karateków na PE zakończył się wielkim sukcesem. Na ośmiu zawodników przypadło aż siedem miejsc na podium, trzy 1, jedno 2 i trzy 3 miejsca.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nasi medaliści w kata i kobudo - od lewej Sensei: Marcin Majczak - 1 miejsce w kobudo w kat. seniorów, Anna Majczak - 1 miejsce w kata i kobudo w kat. mistrzyń i Piotr Jaruga - 2 miejsce w kata w kat. mistrzów

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

O 8.30 rano w sobotę rozpoczęły się eliminacje w kata (formach) i kobudo (formach z bronią). W tych konkurencjach Polskę i Lublin reprezentowali aktualni Mistrzowie Polski sensei: Anna Majczak (kata i kobudo), Marcin Majczak (kobudo) i Piotr Jaruga (kata i kobudo).

 

W atmosferze pełnej napięcia w rywalizacji kobudo nie powiodło się niestety zdobywcy 3 miejsca na MP Piotrowi Jarudze, który w pierwszym pojedynku przegrał stosunkiem głosów. W kolejnych pojedynkach "nasi" pięli się po drabince ku finałom pokonując zdecydowanie swoich rywali. Najwięcej stresu przysporzył naszym medalistom półfinałowy pojedynek w kata sensei Anny z Rosjanką. Obie zawodniczki reprezentowały bardzo wysoki poziom. Na szczęście perfekcja wykonania każdego detalu przechyliła szalę zwycięstwa na stronę naszej reprezentantki i z werdyktem 3:2 awansowała do finału, gdzie 5:0 pokonała reprezentantkę Niemiec. Pozostałe pojedynki nasi reprezentanci wygrali zdecydowaną przewagą 5:0 lub 4:1. Jedynie w finale Kata w kategorii Mistrzów stres i zmęczenie wzięły górę i sensei Piotr Jaruga wykonując układ pominął jeden jego element. W efekcie nasi zawodnicy zdobyli 4 medale. Złoto w obu konkurencjach w kategorii mistrzyń wywalczyła sensei Anna Majczak, w Kobudo seniorów złoto przypadło także sensei Marcinowi Majczakowi a w Kata sensei Piotr Jaruga wywalczył srebro.

 

W niedzielę odbyły się zawody dla juniorów w semiknockdown. Tutaj reprezentowali nas: Wojciech Bychawski - junior starszy -70 kg, Bartłomiej Polewiak - junior -55 kg, Ryszard Wadowski - junior - 60 kg, Marek Koperczuk - junior -65 kg i Rafał Barwiński - junior starszy - 75 kg.

 

 

 

 

 

 

Lubelska część reprezentacji Polski po wręczeniu nagród w Semiknockdown Juniorów

Od lewej: na górze - sensei Anna Majczak, sensei Marcin Majczak, Wojciech Bychawski - 3 miejsce w kat. junior starszy -70 kg, Ryszard Wadowski - 3 miejsce w kat. junior -60 kg, Rafał Barwiński - 3 miejsce w kat. junior starszy -75 kg i sensei Piotr Jaruga

oraz na dole - Marek Koperczuk, Bartłomiej Polewiak 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dzielnie spisali się Wojciech, Ryszard i Rafał którzy przeszli przez eliminacje i awansowali do strefy medalowej. Najefektowniej wypadł Ryszard Wadowski, który obie walki wygrał przez wazari - pół punktu - za czyste i mocne trafienia kopnięciem w głowę.

 

Mniej szczęścia mieli chłopcy w półfinałach. Wojtek walczył w Katowiczaninem. Z sekundy na sekundę zdobywał przewagę, lecz po zakończeniu regulaminowego czasu sędziowie orzekli dogrywkę. W dogrywce przewaga zarysowała się już wyraźnie, ale większość sędziów zdecydowała, że należy się jeszcze jedna dogrywka. Zapewne zwycięstwo przypadłoby znakomicie przygotowanemu kondycyjnie Wojtkowi gdyby nie... waga... Przed ostateczną dogrywką zawodnicy stanęli na wadze i okazało się że różnica wagi była większa niż 3 kilogramy. To zadecydowało o zwycięstwie mocno obitego Katowiczanina. Na pocieszenie pozostaje jedynie to, że wygrał on tę kategorię.

 

Pięknie w półfinale walczył także Ryszard Wadowski, który zmierzył się tym razem z Rosjaninem. Na uwagę zasługuje fakt, że Rosjanie byli najlepiej przygotowani do tych zawodów i większość z nich z przygniatającą przewagą wygrało swoje kategorie wagowe. Z dumą możemy powiedzieć, że Ryszard walczył dzielnie i przez dużą część pojedynku nieznacznie górował nad rywalem. Przewaga ta stopniała jednak po koniec pojedynku i nie wystarczyła aby wygrać w regulaminowym czasie. W dogrywce niestety nie starczyło sił młodemu Lublinianinowi, który wyraźnie stracił przewagę i odzyskał ją zbyt późno, bo dopiero w ostatnich sekundach walki. Sędziowie jednak wskazali zwycięstwo Rosjanina.

 

Walkę półfinałową przegrał decyzją sędziów także Rafał Barwiński, który osłabł w drugiej części pojedynku i oddał pole przeciwnikowi. Jak się okazało przyczyną zmiany postawy w trakcie pojedynku było nie tylko zmęczenie. Przy jednym z kopnięć zsunął się Rafałowi z nogi ochraniacz, czego następstwem było pęknięcie piątego palca u nogi. Przeciwnik skutecznie wykorzystał swoją szansę i pod koniec regulaminowego czasu atakował coraz zajadlej, nie pozostawiając sędziom wyboru co do werdyktu.

 

Marek Koperczuk wygrał pierwszą walkę ale niestety nie powiodło mu sie w 1/4 finału, gdzie mimo uzyskania optycznej przewagi nad zawodnikiem z Bydgoszczy musiał uznać jego wyższość gdy pod koniec pojedynku został celnie trafiony w splot słoneczny i z powodu chwilowej niezdolności do kontynuacji pojedynku sędziowie przyznali pół punktu - wazari - przeciwnikowi. Na nic już nie zdały się ataki Marka. Nie zdołał już odrobić straty i zakończył swoją przygodę zdobywając 5-8 miejsce.

 

Szczęścia nie miał także Bartłomiej Polewiak, który także w ćwierćfinale przegrał z wiele starszym i silniejszym fizycznie przeciwnikiem. Bartek nadal boryka się z problemem najniższej wagi w swojej kategorii -55 kg. Miejmy nadzieję że z czasem "nadrobi" kilogramy i szanse w walce o trofea się wyrównają.

 

Trzy trzecie miejsca dla juniorów z Lublina to niewątpliwie wielki sukces, zwłaszcza, że czwórka w pięciorga zawodników była najmłodsza w swoich kategoriach wiekowych - przed nimi rok lub dwa lata startów w tych kategoriach. Zapewne przyniosą nam jeszcze wiele radości.

 

Pragniemy gorąco podziękować sempai Sebastianowi Lewandowskiemu za pomoc w opiece nad młodymi zawodnikami oraz pełnienie funkcji drugiego trenera w trakcie zawodów.

 

Wszystkim zawodnikom serdecznie gratulujemy udanego debiutu w tak ogromnej i trudnej imprezie jak Puchar Europy.

OSU!!!

Zmieniony: Środa, 08 Grudzień 2010 10:33