Start Wydarzenia Optymistyczna prognoza na przyszłość - relacja z MP w Kumite
Optymistyczna prognoza na przyszłość - relacja z MP w Kumite PDF Drukuj Email
Wpisany przez Webmaster   
Poniedziałek, 30 Kwiecień 2012 00:00

Worek medali dla najmłodszych.

 

Ryszard Wadowski w akcji.

 

 

W Hali Sportowej MOSiR w Tychach, odbyły się XVII Mistrzostwa Polski Seniorów i XV Mistrzostwa Polski Juniorów Oyama Karate oraz I Ogólnopolski Turniej Oyama Karate w konkurencji Lekki Kontakt, zorganizowane przez Śląski Klub Karate GOLIAT. W dwudniowych zawodach wystartowało 290 zawodników z 39 ośrodków Oyama Karate, 2 z Kyokushin-Tezuka  Group i 1 Kyokushin-Matsushima.

Klub Oyama Karate Lublin wystawił 16 zawodników w tym 3 seniorów i 13 w kategoriach junior starszy, junior oraz junior młodszy.

Zawody seniorów rozpoczęły się pechowo. Sensei Przemysław Kędzierski po wygranym pojedynku w 1/16 finału starł się z młodym i zadziornym zawodnikiem z Jeleniej Góry. Pojedynek był zacięty, lecz rysowała się w nim przewaga naszego reprezentanta do momentu, gdy Jeleniogórzanin w ferworze walki z pełnym impetem zadał kopnięcie w... krocze. Walka została przerwana a sędziowie odbyli naradę. Sensei Przemek długo nie mógł dojść do siebie, a gdy wstał został zapytany czy kontynuuje pojedynek. Decyzją sędziów przeciwnik został ukarany upomnieniem. Jednak obraz wali był już zupełnie inny. Nasz zawodnik wyraźnie odczuwał to trafienie przez resztę walki. Jego ruchy straciły wszelką dynamikę a jemu jakby brakowało tlenu. Werdykt sędziów korzystny był dla przeciwnika. Wydaje się jednak że w takiej sytuacji - gdy kopnięcie wyraźnie kierowane jest w miejsce niedozwolone - nie powinno się tłumaczyć faulu ferworem walki a kara dla faulującego powinna być dotkliwsza. Po tym pojedynku bowiem wyraźnie widać było jak wielki wpływ ma bolesny faul na przebieg pojedynku.

Dwójka pozostałych pełnoletnich zawodników debiutowała w kategorii senior. Po dłuższej przerwie w treningach powrócił na same przygotowania Wojciech Bychawski. Jego start w seniorach można udać za udany, choć nie ma czego ukrywać - oczekiwania były wyższe po wielokrotnym Mistrzu Polski i zdobywcy Pucharów Polski w kategoriach junior i junior starszy. Wojtek pierwszy pojedynek rozegrał gorzej taktycznie od przeciwnika. Atakował zajadle przez cały regulaminowy czas. Niestety przewaga nie była na tyle duża aby sędziowie podjęli korzystną dla nas decyzję. Wojciech musiał walczyć w dogrywce. Niestety dogrywka w seniorach jest dwa razy dłuższa niż w juniorach i tu rutyna zgubiła zawodnika. Wojciech miał sporą przewagę w pierwszej minucie dogrywki. W drugiej jednak poziom się wyrównał bo Wojtek wyraźnie tracił siły. W ostatnich 10 sekundach pojedynku przeciwnik wydawał się zachować więcej energii. To był też powód decyzji o jego zwycięstwie.

Kolejną debiutantką w kategorii seniorek była Magdalena Klej. Chcąc opisać jej walkę z eliminacji należałoby przepisać każde zdanie o występie Wojtka Bychawskiego. Start udany, choć oczekiwania wyższe; Przewaga zbyt mała na zwycięstwo w regulaminowym czasie; zbyt mocny atak w pierwszej minucie i słabsza końcówka dogrywki. Efekt? Taki sam.

Trochę lepszy występ na tych zawodach odnotowali juniorzy i juniorzy starsi. Nie zawiedli Bartłomiej Polewiak i Michał Kreft, którzy przyzwyczaili nas już do medalowych pozycji na każdych zawodach.

Bartek walczył bardzo dobrze. Jego pojedynek półfinałowy śmiało można zaliczyć do najładniejszych starć zawodów. Niestety w walce finałowej nasz faworyt był bardzo zachowawczy. Atakował mniej od przeciwnika, choć bronił się skutecznie. Sędziowie zadecydowali o dogrywce a po jej zakończeniu przyznali zwycięstwo rywalowi Bartka. Nie zauważyli jednak, że w dogrywce nasz zawodnik wykonał technikę za którą powinien otrzymać waazari (pół punktu), które dałoby zwycięstwo. Celne i silne kopnięcie w głowę wyraźnie zachwiało przeciwnikiem (foto poniżej). Brak reakcji sędziów można tłumaczyć jedynie ich zmęczeniem. Taki jest jednak sport. Gdyby postawa Bartka w pojedynku finałowym była podobna do tej z wcześniejszych pojedynków to werdykt zapewne byłby inny.

 

Mawashi geri kopie Bartek Polewiak.

Michał Kreft

Rano następnego dnia odbyły się zawodny juniorów młodszych. Na

 

 

 

Zmieniony: Piątek, 07 Czerwiec 2013 15:58